poniedziałek, 2 lipca 2012
Zły dzień...
Początek dnia nudny i niezbyt ciekawy, rano wstałam ze strasznym bólem pleców, całe są czerwone i spalone, ponieważ wczoraj nad wodą około godziny siedziałam bawiąc się piaskiem z nudów odwrócona do słońca plecami, hehe jestem tak głupia że bezmyślnie krzywo siedziałam bo bawiłam się tym głupim piaskiem i mam jedną nogę opaloną, i plecy z ramionami tak popalone że jak się rano przebierałam to aż prawie z bólu beczałam, nie potrafię teraz normalnie leżeć i się ruszać, strasznie boli ;(
W środę moja mama ma sprawę o podział majątku i ma być już wyrok, strasznie się boję,ale muszę jakoś to przeżyć i być dobrej myśli...
I jeszcze dołująca sprawa nad którą dziś zaczęłam myśleć, otóż jeszcze w roku szkolnym, ze wszystkich przedmiotów szło mi nawet nawet, dopóki trafiłam do szpitala na długi czas, miałam strasznie dużo zaległych; kartkówek i sprawdzianów z matematyki, musiałam to wszystko nadrobić, niezbyt dobrze szło mi te pisanie tego wszytko na dodatkowych zajęciach z maty zwłaszcza że nie rozumiałam zbyt tego, a było za mało czasu by ktoś mógłby mi pomóc, moja mama wierzyła we mnie i nawet nie dopuszczała myśli, że coś pójdzie nie tak z tego przedmiotu. Byłam wtedy załamana zwłaszcza dzięki wsparciu koleżanek, których nie mogę nazwać przyjaciółkami, jedna którą bardziej zawsze lubiłam (wybaczyłam jej kiedyś dużo kłamstw itd...) wiedziała, że jeśli nie będę się uczyła to mogę nie zdążyć z matematyką, wiedząc o tym wyciągała mnie, żebym zrobiła sobie tatuaża henną, nawet mnie nie wspierała, inna znów bardziej fauszywa, która wogóle się nic nie uczy ale nic do niej nigdy nie miałam powiedziała mi, że na moim miejscu by się bardziej poddała bo raczej tego niby miałam nie zdążyć zaliczyć. A starzy znajomi którzy przyjaźnili się ze mną jak mieszkałam jeszcze z tatą , napisali mi na Facebooku, że to jest nie możliwe żebym tego nie zaliczyła, wierzyli we mnie przez cały czas i Ci teraźniejsi pogłębiali mnie w doła z dnia na dzień ;/ . Na szczęście to pozaliczałam i udało mi się wyjść z tej klasy ze średnią 3.9 , z mojej winy bo też nie chciało mi się uczyć w roku szkolnym z innych przedmiotów, ale jednak wezmę sie w przyszłym roku w garść , a ostatniego dnia w szkole wygarłam tym paru osobom, co o tym myślę i mam ich głęboko... ;)
Pozdrawiam Lola
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak ja nie lubię takich fałszywych osób. Niestety, dość często miałam z podobnymi kontakty i to nie zawsze z własnej woli. A teraz mam jedną, ale prawdziwą kumpele i jest dobrze. :)
OdpowiedzUsuńBlog mnie zaciekawił, podoba mi się, jak piszesz. Myślę, że będę częściej zaglądać.
Zapraszam do mnie:
http://macki-rzeczywistości.blogspot.com
No no u mnie wakacje mijaja tak szybko ze nie nadazam .. :( no ale bede wpadac czesciej:) izapraszam do mnie :) http://my-blue-jeans-forever.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTak już jest, że najczęściej tak zwane osoby z neta są lepszymi przyjaciółmi niż ci realni. x.x Jak ja to znam. x.x
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://szejkujemy.blogspot.com/
To straszne ale wokół nas jest właśnie więcej fałszywych niż tych szczerych ludzi :(
OdpowiedzUsuńEj powinnaś być teraz z siebie bardzo dumna. Było ciężko ale podołałaś temu można by powiedzieć, że sama!! I średnia przyzwoita ;*
Życzę Ci byś w jak najkrótszym czasie znalazła taką prawdziwą przyjaciółkę od serca <33
A tymczasem zapraszam na mój nowy post oraz zachęcam do zajrzenia w zakładkę poradnik dobroduszki
http://livelove-and-donot-be-afraid-to-dream.blogspot.com